piątek, 13 lutego 2009

Zwierzaki



Wstałam rano a tu śnieg i zamieć! Wszystko zawiane i białe. Śnieg po kolana. Pięknie!
Dzisiaj będzie o naszych zwierzątkach.
Mamy dwa koty ( Niuniuś i Bury) i psa Golden Retrieverkę - Bubę. Żyją w przedziwnej symbiozie: Buba kocha cały świat a nasze koty są dla niej Bogami. Niuniuś nie zwraca na nią ABSOLUTNIE żadnej uwagi. Bury toleruje lizanie po oczach, uszach i - przepraszam - tyłku. Wszystkie zwierzaki mają silny imperatyw przytulania się do nas. Czasem wygląda to tak:




Najstarszy jest Niuniuś. Urodził się 18 lat temu w Szczecinie. W szafie. Poród odbierałam osobiście i od tej pory jestem dla niego kocią Boginią. Kocha mnie miłością wielką i wyrozumiałą co nie znaczy, że jeśli czegoś potrzebuje to nie opieprzy. Głośno i donośnie. Z racji swego wieku ma wiele przywilejów a to w praktyce wygląda tak, że robi wszystko co chce. Kiedy mieszkaliśmy w mieście był puchatym pieszczoszkiem, subtelnym i milusim. Po przyjeździe w Bieszczady stał się prawdziwym zakapiorem - o jego wyczynach z myszami już pisałam. Nie boi się niczego i nikogo.












Przyjeżdżają do nas goście z psami, czasem bardzo dużymi. Niuniuś siada w salonie i kontroluje sytuację. Jeśli pies zachowa się , według niego niewłaściwie - opuszcza swój punkt obserwacyjny, podbiega i bije! Czasem wystarczy, że tylko popatrzy i duże psy kladą uszy po sobie wycofując się. Teraz jest już bardzo stary i głównie śpi albo mizia się na naszych kolanach. Wynajduje sobie "mieszkanka" a to karton stary, a to koszyk jakiś. Gabaryty mieszkanka nie mają znaczenia. Trzy miesiące przemieszkał na kuchennym blacie w tym:




Potrzeba Niuniusia aby być blisko mnie nie ma granic. Już nie raz musiałam podawać gościom do stołu z kotem na rękach.



Bury jest bieszczadzki. Był maltretowany przez dziecko sąsiadów. Zabrałam go jak miał najwyżej 3 tygodnie. Niestety trauma z dzieciństwa pozostawiła trwały ślad w jego psychice. Krótko mówiąc jest dziwny, ma swoje dziwaczne nawyki. Na przykład kradnie. Dostaje jeść ile chce. Ale kraść musi! Na swój sposób nas kocha i nasz dom jest jego domem.











Ostatnia pojawiła się Buba. Chcieliśmy psa łagodnego - ze względu na przyjeżdżających gości. Wybraliśmy Goldena - bo ta rasa dawała gwarancję owej łagodności. No i buba właśnie taka jest. Śliczna, grzeczna a z miłością do wszystkiego co się rusza przesadza nawet jak na nasze wymagania. Jej cierpliwość do dzieci jest jakaś nienormalna - znosi wszystko: tarmoszenie, wkładanie palców w otwory, oblewanie wodą, piszczenie prosto do ucha - czasem mi jej żal ale ona wygląda na zachwyconą.










Goldeny to psy myśliwskie u nas Buba przebranżowiła się na psa pasterskiego. Jesienią tubylcy nie pilnują krów i koni, i one wałęsają się po okolicy całymi stadami. Niszczą nam te stada wszystko jak leci: łamią drzewka, płotki, zjadają roślinki i uprawy a ostatniej jesieni wtrząchnęły mi ogromny kosz na śmieci, który własnoręcznie uplotłam z gałązek brzozowych. O potężnych plackach przetrawionej trawy przed domem już nie wspomnę. Zatem traktujemy je jako szkodniki i staramy się odganiać z naszej posesji. Buba nauczyła się przeganiać stado składające się z siedmiu koni nie stosując agresji!





Załączam kilka Bubowych zdjęć:







Często nasi goście przywożą ze sobą zwierzaki. Na ostatniego sylwestra przy stole siedziało 14 osób ( z nami) a wokół stołu pałętało się pięć wielkich psów. Na zdjęciu poniżej Kofi, India, Beta i Buba z Maćkiem. Brakuje Roni psa "naszych" Holendrów.





Czasami odwiedzają nas motyle, jaszczurki i bociany.




Ten bocian spędził całą noc na naszym dachu.







Przestraszona jaszczurka gubi ogon - taki ma zwyczaj. Był taki czas, że wokół naszego domu biegały jaszczurki bez ogonów. Okazało się, że Bury pasjami lubi je straszyć!

23 komentarze:

  1. Ale wesoło tam u Was! Cudne zwierzaki! Pozdrowienia dla nich od mojej kotki Lei :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Bubę !
    P.S. stworzyliście prawdziwy raj na ziemi -pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Macie Wielkie Serca :))
    Czytając posta aż się wzruszyłam...
    Znam z netu pewne miejsce na Mazurach, do którego nie mozna przywozić zwierząt, bo właściciele mają swoje...
    Ty i Maciek stworzyliście coś wyjątkowego :)
    Koty piękne! Ale Buba nadzwyczajnie cudna!!

    Głaski dla wszystkich :))
    Wracam popatrzeć na zdjęcia jeszcze raz...

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne twoje zwierzeta:). Najfajniejsze to zdjecie jak wszyscy lezycie w lozku a na pierwszym planie rozwalona Buba;). Cudny z niej pies, ale naleze do tej grupy ludzi, ktorzy lubia i psy i koty, wiec i koty twoje mi sie pdobaja.
    Fajnie bardzo jest u ciebie:).

    OdpowiedzUsuń
  5. wpadłam przelotem, obejrzałam zdjęcia Twoich cudownych zwierzątek i już wypadam, ale wrócę i przeczytam wszystko.
    Moc uścisków

    OdpowiedzUsuń
  6. Z każdym postem podziwiam coraz bardziej nie tylko Wasze siedlisko, ale także Twój talent narratorski:) Ty nawet prognozę pogody albo komunikat o stanie wód głownych rzek polskich przedstawiłabyś tak, że czytałoby się z wypiekami na twarzy :))
    Miłego weekendu, mam nadzieję, że Was nie zasypie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozdrowiania dla Buby od Aronka :) Myślałam że tylko nowofunlandy kochają cały świat ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jezusieńku, jak ja uwielbiam Twojego bloga, Twoje wpisy. Czytam z taką ciekawością i skupieniem wszystkie posty, a wcześniej jeszcze herbatkę sobie robię, żeby delektować się całkowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniałe zwierzaki. A jaszczurki bez ogonów strasznie mnie rozśmieszyły :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem psiarą wiec zachwyciłam się Bubą! Śliczna jest. Fajne te Twoje opowieści:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Och, Jagodo, o czym byś nie pisała, robisz to cudnie. Takie to pełne ciepła, życia i przemawiające do wyobraźni! Jesteś Czarodziejką chyba :) Opowieść o zwierzakach piękna, tak jak i one same :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bury to kropka w kropkę jak mój kocur, zwierzaki są naprawdę kochane. Pozdrowienia dla całego zwierzyńca.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesteście kochane!
    Nasze koty są aspołeczne ale Buba z miłością pozdrawia Leę, Arona, Freda i "Leonbergera' Yrsy.
    Miłego wieczoru życzę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie śliczne te zwierzaki...wiesz mówi się: jaki Pan taki kram...:) lubię ten ciepły klimat Twojego bloga...miło wpaść i ogrzać się przy ciepłym słowie

    OdpowiedzUsuń
  15. Hello Magoda,
    I can read and write some words in english!!!
    Thank you for comment and you are welcome!
    From mister Papillon and me!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mnie podniosła na duchu opowieść o Niuniusiu, bo to znaczy, że koty mogą żyć naprawdę długo i w dobrej formie. Mój koci terrorysta sypia z nami, wpycha się na kolana zazdrośnie, gotuje ze mną obiady, częstuje się jedzeniem - wcale nie uważa, że kradnie! A niedawno, kiedy pisałam referat na konferencję, wygryzł mi z zazdrości trzy klawisze w laptopie.
    Konferencja miała się odbyć następnego dnia, dodam...
    Uwielbiamy naszego potwora i bardzo żałujemy, że nie możemy mu zapewnić towarzystwa innych zwierząt. Pozdrawiamy serdecznie Was i zwierzaki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dlaczego , ja wcześniej tu do Ciebie nie zaglądnęłam...;-)))
    Toć to raj na ziemi.....
    Miejsce.....urzekło mnie od pierwszego wejrzenia....
    zaraz zawołałam męża...\
    Siedzimy i patrzymy z szeroko otwartymi oczami...

    pozdrawiam serdecznie z nad chłodnego Bałtyku...

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham Was za tę miłość do zwierzaków :)
    Buba jest śliczna i mądra. Kociaki cudowne. Super arka! Pozdrawiam Walentynkowo:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jagódko - buziaki dla Was i ściski:):) I dla sierściuchów też:) Ja od początku wiedziałam, że Ty jesteś BRAMĄ:) Czarownice wyczuwają sie na kilometry przecież:) Wysyłamy Wam cała naszą familią zimowe pozdrowienia !!!!! i do zobaczenia na pewno:) - bo masz jak w banku, że Was nawiedzimy:)
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny macie zwierzyniec :D Bardzo czekałam na przedstawienie ogoniastych domowników :D
    Proszę wymiziać futra ode mnie i pozdrowić od moich futer :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetnie przedstawiłaś swoich ulubieńców,moją faworytką jest Buba ...piękna ! Ze względu na dziecko też chciałam łagodnego psa i wybrałam setera irlandzkiego.Moja Redka to chodząca na czterech łapach wielka miłość ,ufna i bezwzględnie oddana .
    Pozdrawiam serdecznie .

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj- wróciłam ponownie spokojnie przeczytać opowieść o Twoich wspaniałych zwierzakach. Cieszę się,że jednak na świecie jest tyle dobrych ludzi:0
    Uściski od naszej Buby, dla Twojej:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Z przyjemnością przeczytałam... Żałuję, że mój niekulturalny pies nie lubi kotów (chyba za młodu miał do czynienia), w suczce by się z pewnością zakochał ;) Przepiękne miejsce na spędzenie życia, lub choćby wakacji...

    OdpowiedzUsuń

Filmowo:

Chata bojkowska

Chata bojkowska

Chata Magoda

Chata Magoda

Widoki z tarasu:

Widoki z tarasu:

Okolice domu

Okolice domu