środa, 11 lutego 2009

Parawany cz. 1



Obiecałam, że dziś będzie o parawanach.






Obowiązek wykonałam - wyprowadziłam Bubę - to mój pies. Mimo, że mieszka na wsi i ma do dyspozycji ponad hektar własny oraz niezmierzone przestrzenie wokół, wypuszczona na dwór kładzie się grzecznie przy drzwiach. Na spacery musimy ją wyprowadzać, sama nie pójdzie. Widok "tych miastowych" z psem na spacerze, wywołuje dziką radość u tubylców. Zwierzę jak nie daje mleka względnie jajek, nie warte jest starań i uwagi.
Obstawiłam się herbatą, bananami, czekoladą i zaczynam.





O tym aby robić parawany myślałam kilka lat. Założyłam firmę. Powstało około 20 wzorów, każdy w kilku wariantach. Sprzedawałam je w galeriach Warszawy, Poznania, Wrocławia i Szczecina.
Dziś już parawanów nie robię. Zatrzymałam dla siebie 10 gotowych i kilka niewykończonych - czekających na okazję. Do niniejszej prezentacji użyłam zdjęć i ręcznie wykonanych kart z mojego katalogu parawanów.





Robiłam parawany drewniane i metalowe.
Drewniane - wyłącznie z egzotycznego gatunku drewna - Frake. Polskie drewno nie nadaje się na parawan, ma sęki, za dużo żywicy. Wysychając wypacza się. W konstrukcji parawanu najważniejsza jest precyzja wykonania. Milimetry różnicy i z przęsła parawanu robi się śmigiełko.





Wykonanie konstrukcji zlecałam Panu (powiedzmy) Zenkowi, który był snycerzem. Dłubał szafy gdańskie z zamkniętymi oczami. Potrafił z drewna wydziergać wszystko! Problem polegał na tym, że nie zawsze. Bo Pan Zenek pił jak smok. Nie sam - z kolegami. Koledzy natomiast, wiedzeni nieomylnym węchem czy innym szóstym zmysłem pojawiali się na murku przed warsztatem Pana Zenka na 10 sekund po tym jak Pan Zenek dostał pieniądze za pracę. A brał dużo, więc długo się piło. Po każdej zapłacie był wyłączony z zawodu na dwa tygodnie. A taki skubany był zdolny.
Dostawał projekt i robił dokładnie to czego oczekiwałam.








Wypełnienie ramy to rattan, który można kupić na metry. Po nabiciu rattanu na ramę (trzeba to robić na mokro) pozostaje tylko pomalować ramę i rattan. Tu stosowałam metodę przecierek i podmalowań - złota farbka. Ot i wszystko. Niestety zdjęcia przekłamują nieco kolory. W rzeczywistości ten parawan jest bardziej beżowy niż niebieski.





Pierwszy parawan który prezentuję powstał dzięki inspiracji ramą lustra. W zwieńczeniu ramy widnieje muszla, którą Pan Zenek powielał na parawanie dłubiąc dłutkiem. Obecnie lustro wisi w łazience anielego.







Parawan stoi w anielim pokoju obok szafy z podobnym zwieńczeniem.





Następny parawan ma konstrukcję metalową. Używałam prętów i rurek stalowych (kupowałam w Centostalu na wagę). Do wykonania projektu potrzebny jest dobry ślusarz. Wymagania te same co przy drewnie: absolutna precyzja! Co ja się tych ślusarzy nazmieniałam, co ja się tych parawanów naszlifowałam, nagięłam!
Ślusarze też piją...




Ten parawan stoi w pokoju kocim w naszym domu (jeszcze go nie pokazywałam - pokoju ma się rozumieć).







Wypełnieniem konstrukcji jest tkanina - w tym wypadku - organza. Złożona podwójnie z zaszytymi kieszonkami, w których umieszczone są liście. Liście są specjalnie trawione tak, by pozostały tylko żyłki. Ten wzór robiłam w różnych wersjach kolorystycznych i - że tak powiem - wypełnieniowych. Do kieszonek oprócz trawionych liści trafiały piórka, i egzotyczne trawy. Kieszonki obwiedzione są złotym konturem - takim z tubki. Daje to oprócz koloru - fakturę.





Zwieńczenie konstrukcji to greckie meandry.








Kolejny parawan stoi w pokoju słonecznym. Jest też metalowy.













Wypełnienie to bardzo gruba, kremowa, bawełna indyjska (zdjęcia kłamią). Powycinane okienka i drzwi są obrąbione grubo. Doobrębione? nie wiem jak to inaczej powiedzieć, są wokół nich okiennice, schody, balustradki i poręcze. Wieszałam też maleńkie dzwoneczki. Ten parawan robiłam kremowy właśnie i zielony. Na zdjęciach poniżej pokazuję detale.











Mam jeszcze bardzo dużo pomysłów na parawany. Cóż kiedy czasu już na nie chyba nie znajdę....






NO! Napracowałam się. Mam nadzieję, że spełniłam oczekiwania. Jak się znów zmobilizuję to pokażę następne parawany. Chyba, ze już dosyć?


28 komentarzy:

  1. Magoda ,one są piękne !!!
    Moim faworytem jest drewniany z rattanem , marzenie ! już mi się trybiki włączyły, co mam ,a co jeszcze potrzebuję ,żeby takie śliczności mieć na własność.
    No dobra ,to ja lecę dalej się delektować parawanami.

    OdpowiedzUsuń
  2. CUDNE są Twoje parawany nieziemsko! Brak słów. Od paru minut kontempluję je, przewijam z góry na dół i z powrotem nie mogąc się napatrzeć. Każdy w innej poetyce, każdy piękny. Nie wiem doprawdy, który jest moim faworytem. Katalog też jest zachwycający, a opis Waszych "miejskich" spacerów oraz perypetii z panami rzemieślnikami-rozbrajający:))))))))))
    Kocham Was po prostu:))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, nie, nie, gdzież tam dosyć !!! Ale dałaś czadu z ta precyzją opisu :D Ty takie kryjesz w sobie niespodzianki - a przecież to zapewne dopiero wierzchołek góry ...
    Nie wiem, który podoba mi się najbardziej, każdy jest piękny w swoim rodzaju: ten drewniany - bo taki dostojny i spokojny, ten "meandryczny", bo taki zakręcony i ten domkowy - bo zabawnie pomysłowy :)
    Tylko trochę zmartwiłaś mnie tym drewnem - mam rozrysowanych kilka pomysłów, już nawet po rozmowach ze stolarzem jestem, ale nie pomyślałam, że rodzime drewno będzie się odkształcać :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Yrsa pisze...
    No cóż , "dobry fachowiec pić musi inaczej nie jest dobrym fachowcem "- to zdanie słyszałam nie raz w trakcie remontu domu , mówił tak :murarz, instalator ,malarz i dekarz . W końcu udało mi się zanleźć fachowca , który nie pije i jest dobry we wszystkim ,żyje z nim w lepszej zgodzie niż z rodziną bo jest on dla mnie cenniejszy niż złoto.
    Parawany są wyjątkowej urody , moim faworytem jest ratanowo-drewniany , chociaż ten z organdyną robi mu ostrą konkurencje.
    Niestety nie wymigasz się b.proszę o dalszy ciąg parawanów może to być dłuższy serial.
    Pozdrawiam , miłego wieczoru, smacznego !
    P.S. ale mi narobiłeś apetytu , a ja niestety na diecie

    OdpowiedzUsuń
  5. One są niezwykłe! Wszystkie oryginalne ale z tej serii najbardziej w moim guście jest drewniany.
    Pokazuj dalej bom ciekawa co jeszcze się kryje w twoim domku...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie Ci te parawany wychodziły.
    Może jeszcze znajdziesz czas na ich produkcję? Szkoda byłoby zarzucić tworzenie tak oryginalnych rzeczy z duszą.
    Nienormalna jestem, bo zaczęłam kombinować, gdzie u mnie mogłabym taki ustawić, a przecież na naszych niecałych 50 metrach kw. to nie takie proste :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekne dziela sztuki. jestes bardzo zdolna, pracowita. Pomysly świetne, wykonanie precyzyjne. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha, ten trzeci, w kształcie domku chętnie bym widziała w pokoju moich dzieci. Fajnie by oddzielały część synka od części córki. Ale każdy piękny i przemyślany w każdym szczególe. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. O mamusiu....Toż to dzieła sztuki są... Wybacz lakoniczność, ale jeszcze zbieram szczękę z podłogi... ;)
    Czekam z niecierpliwością na następne :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze, jeszcze...
    Oglądam po kilka razy, na zbliżeniach/powiększeniach też ;)
    Jak dla mnie - dzieła sztuki! Unikaty :)
    Niesamowite wrażenie zrobiły na mnie projekty - same w sobie już są piękne!

    OdpowiedzUsuń
  11. O jacie!
    Niesamowite prace, niesamowita historia, ... pan Zenek też był niesamowity ;)
    Piękne są Twoje parawany :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję Wam bardzo! Ja te parawany robiłam dawno i dzięki Wam odkurzyłam wspomnienia.
    Wszystkim odwiedzającyum moją stronę ślę przez wirtualne łącza ciepełko!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkie ładne:) Gratuluję pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Parawany piękne,ale mnie zachwyciły karty z katalogu - świetne są - nawet katalog z duszą :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaprzyjaźniam się z przedmiotami
    od pierwszego wejrzenia. Spojrzałam na parawan z okienkami- "To ten!"-usłyszałam w sobie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne parawany,bardzo spodobał mi się ten w domki,cudny naprawdę,widziałabym taki w pokoju dziecięcym :)
    a najbardziej ze wszystkiego to zazdroszcze ci miejsca w którym żyjesz..
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. A mi najbardziej podoba się ten domkowy! Super pomysł, taki bajkowy :) Coraz więcej tu ludzików do Ciebie zagląda, to świadczy o wyjątkowości tego miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepiekne parawany. Wspaniale projekty. Chyle przed Toba czola za umiejetnosc rozmawiania z panami slusarzami, Zenkami itp. To wielka sztuka. Violcio11

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam wrażenie,że odkąd zaczęłam przeglądać blogi moje słownictwo bardzo się zubożyło..powtarzam w kółko:jakie śliczne, cudo, fantastyczne, rewelacyjne...hmm Magodo..Twoje parawany są..patrz powyżej:)Do mojego domu zdecydowanie najbardziej pasowałby drewniany z rattanem..a Ty masz jakiś swój ulubiony?
    P.S Na Allegro są generatory komentarzy, może ktoś wpadnie na pomysł,żeby zrobić takie na blogi, bo brakuje już słów...:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzięki za kolejne serdeczności!
    Violcio Pan Zenek był bardzo miłym człowiekiem - rozmowa z nim to była przyjemność.
    Elisse - Ja te parawany traktuję jak dzieci - kocha się wszystkie, nawet te mniej udane.
    Generator komentarzy? Rozbudziłaś moją wyobraźnię.
    Aliszek - odwiedziny zawsze cieszą!
    Alewe, IzaO, Moniko, Globalistko; dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  21. Podpisuję się pod wszystkimi komentarzami, parawany rewelacja !!! Śliczne, cudne och, ach !!!
    Szkoda, że już ich nie robisz...

    OdpowiedzUsuń
  22. tyle już tu słów uznania padło.
    więc skromnie dodam, a w zasadzie powtórzę że dla mnie to Ty jesteś Guru!

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne te Twoje parawany i zazdroszczę,że tyle pokoi do urządzenia masz;D, ja mam mały dom, więc pomysłów i gadżetów więcej niż miejsca na nie...pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  24. Parawany - cudo!!! Ale karty z katalogu - nie mniejsze... Mogłabyś je oprawić w odpowiednie rameczki i powiesić. Też by się pięknie reprezentowały :) ORYGINALNE I PIĘKNE.I niepowtarzalne. Ania

    OdpowiedzUsuń
  25. podpisuje sie pod komentarzami: cudne parawany! Dziekuje za posta! Szkoda ze juz nie masz czasu na ich produkcję...

    OdpowiedzUsuń
  26. Serdecznie witam znajduje sie tutaj przez przypadek -szukajac parawanu jak go zrobic...i niewierze urzekla mnie pani strona i wogole wystroj domku pani no i Bieszczady waw,zazdroszczeniesamowicie ja o maly wlos mieszkalabym rowniez w gorach bo mieszkam w Asturias w Hiszpani no ale niestety nie wypalilo a tam mialam zaczac malowac i robic aniolki choc z zawodu jestem terapeuta zajeciowym w polsce niendostalam pracy w tym zawodzie wiec jestem w Hiszpani no i nie robie tego co lubie ale w godzinach wolnych stram sie naprawic swoj blad i zanidbanie malowania,Bede zagladac tu w miare mozliwosci i czasu serdecznie pozdrawiam z Hiszpanskich gor nad morzem :) a dokladnie z Gijon Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  27. Poddała mi Pani fajny patent. Może kiedyś zrobię kuty parawan... lubię blaszane ażury..już coś chodzi po głowie.... Pani Magdaleno...Asturia....kojarzy mi się ze wczesnośredniowiecznymi iluminacjami.

    OdpowiedzUsuń

Filmowo:

Chata bojkowska

Chata bojkowska

Chata Magoda

Chata Magoda

Widoki z tarasu:

Widoki z tarasu:

Okolice domu

Okolice domu