poniedziałek, 25 maja 2009

Pogodnie, ser i sofa czerwona.

*



Bywają takie dni, które mimo, że nie różnią się od innych, wydają się dobre i udane. Tak było dzisiaj. Nieśpiesznie i pogodnie toczyły się codzienne sprawy. Nie wydarzyło się nic specjalnego. Po prostu zwykły dzień.
A taki miły.











Robię już kozie serki! Są przepyszne! Delikatne w smaku. Bardzo smakowały gościom. Przynajmniej tak mówili. Maciek twierdzi, że to dlatego bo do nas przyjeżdżają sami grzeczni ludzie albo tak głodni że zjedliby nawet gotowane trampki. Wybaczam mu bo moje eksperymenty kuchenne w czasie kiedy uczyłam się gotować, zabiły mu kubki smakowe. Dziś może zjeść wszystko (no może oprócz żywych robali).







Podaję sprawdzony już przepis na kozi ser.




Za pierwszym razem do świeżego, podgrzanego mleka dolałam odrobinę maślanki. Tworzy się tak zwany" skrzep" - okropne słowo. Na drugi dzień, odlewam serwatkę, kroję "skrzep" i odsączam przez kolejną dobę przez płótno. Potem lekko solę, dodaję posiekane świeże zioła - dziś był tymianek - i gotowe.



Następnym razem do mleka dodałam trochę "skrzepu". Zsiadło się szybciej.
To oczywiście jeden z wielu sposobów wyrobu serka.



Pięknie zakwitł żarnowiec! Postanowiłam porobić zdjęcia.






Buba, jeśli akurat nie fedruje na budowie, nie odstępuje mnie na krok. Patrzy tam gdzie ja patrzę, jeśli czegoś dotykam to wtyka w to nochala. Bardzo się muszę natrudzić aby na każdym zdjęciu nie było części Buby. Dziś też mi pomagała.






Takich zdjęć z fragmentami pieska mam najwięcej. Jak dostanie burę, że przeszkadza - zamyka oczy i przeczekuje.




Do remontowanej chaty kupiliśmy sofę. Trochę wcześnie ale to była wielka okazja. Buba wyraźnie zachwyciła się mebelkiem. Nie pozwalamy jej wchodzić na sofy i fotele ale tym razem pękłam. Pięknie jej w czerwonym, nieprawdaż?







A tak dzisiaj wyglądał zachód słońca.




*


20 komentarzy:

  1. Bubie cudnie w czerwonym a serki wyglądają bardzo apetycznie.
    Też lubię takie dni kiedy wszystko toczy się...niby samo...po naszej myśli.
    pozdrawiam
    Mirka

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy te oczy mogą kłamać? Buba rozczula niewyobrażalnie! Pięknie jej w tej czerwieni.. na tle kwiecia również :)
    Tak mi zawsze miło w okolicy serca, kiedy tu zaglądam do Ciebie Magodo!
    Jesteś czarodziejką :)
    Jasnych księżyców w Waszym osobistym, bieszczadzkim raju - życzę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Magodo, kocham Cię :). Wstałam jakaś nie w sosie, zniechęcona rozpoczynającym się dniem. Poczytałam Twoją notkę i jakoś ciepło na sercu mi się zrobiło. Popatrzyłam za okno i widzę, że słonce świeci, więc to będzie dobry dzień. Buba wygląda super na czerwonym tle, w kwiatkach zresztą też. Co się dziwisz, że pcha się do zdjęć - w końcu śliczna jest.
    Smacznego serka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Serek super wychodzi :) odśnie przepisów to mogę podac na paste do chleba:
    ser kozi, pieprz, sól, pokrojona bardzo drobno świeża szałwia (nie za dużo , bo ma mocny intensywny smak) posiekane wloskie orzechy, parę kropel oleju orzechowego. Jezli będzie za gęste mozna dodac trochę śmietany. Ilości "na oko" wg smaku.

    Albo też z samym szczypiorkiem - super, na kanapke z pomidorem.

    Ostatnio sprawdziłam czy wychodzi- kupilam świezy serek kozi, uformowałam wałek (za pomocą gazy), pokroiłam w talarki i każdy talarek owinęłam w liście szałwi. Póżniej serek owinełam w pergamin i włożyłam do lodówki na 3 dni, pewno byłoby lepiej na cały tydzień. Wyszedł super, lekko pachnie szałwią, nie jest intensywny, do sałatek ekstra. Zioła musza być suche ani kropli wody nie moze byc, bo spleśnieje.
    Miłego wyrobu.

    Serwatkę po mleku można dodawać do kąpieli :)
    Rarytasem jest maleko dolewane do kąpieli z płatkami roz, albo z lawendą. Ale serwatka też moze być :)

    Pozdrawiam An
    PS. Odbierz pocztę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Buba na sofy!! ale tylko czerwone ;)
    Pięknie , leniwie...uwielbiam te dni, te chwile.Dla takich warto żyć. Pośród kochanych ludzi, zwierząt, sprzętów, roślin.
    patrząc na Twoje zdjęcia, to co Cie otacza.. to Wasz raj na ziemi:)

    OdpowiedzUsuń
  6. zazdroszcze serka domowej roboty..mniam!!!!
    Dobrze, ze Buba wpycha sie na zdjęcia: piękna jest niech więc pozuje i się pokazuje:)))!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jako serojad zazdroszczę wyrobu! A co do zwyczajności dnia, to lubię takie. Czasem lepiej, jak nic się nie dzieje... Leniwie mi dzisiaj, a Twoja kanapa taka zachęcająca... Słoneczne pozdrowienia zostawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie dni najbardziej lubię... Dają mi ukojenie...
    Buba na czerwonej sofie wygląda jak królowa!
    A na serek narobiłaś mi apetytu... Ja robiłam z krowiego mleka, ale sąsiadka od której kupowałam mleko sprzedała krowę.
    Pozdrawiam serdecznie i głaski dla futerek

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudownie a Buba jak ta prawdziwa Lady w czerwieni - wyglada olsniewająco :) Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  10. Taaa, udzielna Księżna Buba :DD Wzrok niewiniątka i jak taką spędzić na ziemię? ;)) Widzisz Jagoda, nawet jak piszesz o zwykłym dniu, niby codzienność szara, a każdy z wielką ochotą czyta... Masz piękną duszę i wielki talent narratorski :*
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaglądam tu żeby nacieszyć oczy pięknymi obrazami zatrzymanymi w kadrze. Buba jest absolutnie urocza, a czerwona kanapa jest dla niej idealnym tłem. Pozdraiwam z Warszawy i marzę , aby choć na kilka dni przyjechać do miejsca podziwianego na zdjęciach:)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Lady In Red " -to chyba o Waszej Bubie śpiewał Chris de Burgh , pięknie wygląda w czerwieni , a serek taki świeży wiosenny - ech ...
    POzdrawiam w ten piękny dzień

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak można pokazywać taki wielki, piękny, kozi ser leżący na desce na drugim końcu Polski!? Powinno się tego zabronić. :D Kozi ser zżarłabym(!) nawet ze skrzepem :) Już kiedyś myślałam, czy kozy nie kupić, bo mam trochę zielonego wokół domu, ale zimą nie miałabym jej gdzie trzymać... W sumie lubię wyzwania, ale na to, żeby zamieszkać z kozą pod jednym dachem nie jestem jeszcze gotowa :)
    Buba piękna pod każdym względem (w całości i we fragmentach) i w dodatku jest tego świadoma, zdaje się :) Całuję w pyszczki :), P.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kanapa wprost stworzona dla Buby, która jest wyjątkowo zgrabną damą. Cudowna i jaką ma klasę!

    A serki kozie - fajne i bardzo fajne doświadczenie smakowe - poza jednym, ekologicznym, który sobie kiedyś kupiłam, ale on z vegetą był...
    Wasze serki za to bardzo apetycznie się prezentują:) Ciekawi mnie tylko, kto w tym gospodarstwie doi kozy?

    OdpowiedzUsuń
  15. robótki z myszką26 maja 2009 18:22

    Miło tak popatrzeć, szczegolnie, że dreczy mnie trzeci dzień migrena i odbiera chęc do życia. Więc sobie weszłam popatrzeć na cos pięknego i proszę, "blondynka w czerwieni" i smakowicie wyglądajacy serek. Jakoś nigdy nie spróbowałam koziego, ale kto wie :-)).
    Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za piękne widoki, jakoś mi sie od nich lepiej zrobiło na duszy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie bym sobie schrupała taki kozi świeżutki ser kozi... na łonie natury, albo nie...na czerwonej kanapie w towarzystwie buby...
    pozdrawiam serdecznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy w życiu nie pożerałam koziego nabiału :-( Heh, a w Bieszczady tak daleko... Nie tracę jednak nadziei, że uda mi się kiedyś zobaczyć wiosnę w Bieszczadach, widziałam je tylko latem.
    Piękny ten Twój kanapowiec - elegancja i klasa sama w sobie. Obejrzałam jeszcze film z Chaty i już kompletnie nie wiem, co napisać. Czy to męczące, czytać ciągle te same komplementy, Jagodo? Ostatnio już się prawie u Ciebie nie odzywam, ale zachłannie czytam każdy post :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. An - dziękuję za przepisy na serki - na Ciebie zawsze mozna liczyć!
    Rene - zapraszam!
    Pasjonatko - kozy chyba nie nadają się do mieszkania w domu - "trochę" brudzą a zapach nie należy do miłych.
    An-no - kozy doi sąsiadka (ta od wydrzych kup). Raz doił Maciek.
    Myszko - spróbujesz jak przyjedziesz - obiecuję.
    Daisy - człowiek jest próżny - lubi słuchać miłych rzeczy.
    Mirko, Aniu z jezior, Itenko, Rybiooka, Asi, LLooko, Johanah, Nettiko, Zmorko, Iwardim, Cicha - dziękuję w imieniu własnym i Buby!

    OdpowiedzUsuń
  19. JAkiś czas oglądam już Twojego bloga i co tu dużo mówić:zazdroszczę Wam.Pędzicie życie , które jest moim marzeniem, mieszkacie w domu...wymarzonym...macie ogród, przyrodę,ciszę i Bieszczady...

    OdpowiedzUsuń
  20. Buba jest wspaniała!!! Piękna i kochana :)

    OdpowiedzUsuń

Filmowo:

Chata bojkowska

Chata bojkowska

Chata Magoda

Chata Magoda

Widoki z tarasu:

Widoki z tarasu:

Okolice domu

Okolice domu