piątek, 7 sierpnia 2009

Dla E.

*



Dostałam dziś list od osoby wspaniałej, walecznej i dzielnej. Już po wysłaniu odpowiedzi przypomniałam sobie pewną historię, którą zacytuję:
Ludzie, którzy stawiali czoło Everestowi, nie poddawali się ani po pierwszej, ani po drugiej porażce. Wyprawy często kończyły się niepowodzeniem.
Podczas uroczystości na cześć Mallory'ego i jego mężnych towarzyszy, mówca następująco wyraził w słowach nastrój owego zgromadzenia.
- Evereście! - rzekł - Mówię do ciebie w imieniu wszystkich odważnych ludzi. Pokonałeś nas nie raz, nie dwa, ale co najmniej ze trzy razy. A jednak pewnego dnia zwyciężymy, ponieważ ty nie możesz stać się większy niż jesteś. My - tak!
za S. Poggio

Dedykuję Ci te słowa!





Posta zilustruję widokami na letni ogródek ziołowy.
Zioła to ważny składnik w mojej kuchni, nie wyobrażam sobie bez nich gotowania. Wpycham je do wszystkiego: do sałatek, mięs, warzyw, serów, przetworów, herbat.
Mam ich dużo a wciąż myślę o powiększaniu ogródka. Jak już wyrosną to je suszę. I takie suche zimą i wiosną lądują w potrawach. Lub w bukietach.























Lato w pełni. Bloga piszę już coraz rzadziej, prawie nie podchodzę do komputera, rosną zaległości w korespondencji...
Przepraszam. Uciekam do pracy.




*

31 komentarzy:

  1. Magodo! wspaniałe zdjęcia! ta lawenda... czarująca!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Aromat ziol az tutaj dotarl!ahhh jakie smaczne dla oczu i dla podniebienia!
    pozdrawiam cieplo
    Magdalena/Color Sepia

    OdpowiedzUsuń
  3. To pewnie wspaniałe uczucie móc tak sobie w każdej chwili zrywać w ogródku świeże zioła, potrzebne akurat do potraw.
    Tylko ja bym chyba miała trudności z rozpoznawaniem ich wszystkich..
    Człowiek się tak przyzwyczaił do suszonych ziół, w opisanych pojemniczkach.
    Ech... ta cywilizacja, co ona z nami robi...
    Ściskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Magodo.. mróweczko Ty nasza :)
    Piękne te słowa zacytowane na początku - otucha dla alpinistów :)
    Zazdroszczę tego ziołowego ogródka! Jest imponujący :) wyobrażam sobie zapach i smak Twoich potraw...
    Pozdrawiam serdecznie i życzę nieco wytchnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda ze czasu nie mozna zasuszyc albo zawekowac,bylby zawsze pod reka :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudnie.... cudnie tam, dobrze że znalazłaś choć chwilkę na tych kilka zdjęć.
    Od razu czuć lato w pełni.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Może jakiś 'czasowstrzymywacz' przydałby się?
    Chociaż mam wrażenie, że są takie wynalazki ;)
    Kiedy w zimie będę patrzeć na zasuszone zioła, jeść zrobione latem przetwory, oglądać zdjęcia, to powrócę do TYCH dni :))
    I czy to nie jest własnie zatrzymanie czasu? W suchych listkach, słodkich truskawkach, widoku bieszczadzkich połonin...
    Jeśli czeka korepondencja prywatna, to mam nadzieję, że od osób wyrozumiałych i znających Twoje zapracowanie :))
    Piękny stół stworzyłaś :))
    I przesłanie do E. wiele mówiące...

    Serdecznie ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna melisa , lawenda - zwłaszcza na stole pięknie wygląda .
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię zaglądać do Ciebie, oglądać piękne zdjęcia-ziołowy ogódek bajeczny...a te zapachy, ech, czuć je u mnie :)
    I czytać Twe rozważania też lubię, gdyż z każdego płynie jakiś morał ...po dzisiejszej rozmowie z Everestem jestem skłonna uwierzyć, że i ja pokonam swe słabości.Przecież mogę być "większa i silniejsza"...
    Dziękuję
    Pozdrawiam
    Mirka

    OdpowiedzUsuń
  10. nas Everest pokonal niestety, zblizamy sie do nieuniknionego konca :(
    ale slowa zapamietam
    pozdrawiam znad slonecznego Baltyku

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana! Ty zawsze coś inspirującego znajdziesz i jeszcze się tym podzielisz! Dziękuję Ci bardzo, bardzo... :D
    A zioła cudne! W przyszłym roku mam nadzieję założyć ogródek ziołowy

    OdpowiedzUsuń
  12. Zioła cudniaste... zioła wymiatają, zwłaszcza lawenda :D Zaległości nadrobisz zimą ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aż zapachniało u mnie lawendą!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oh jak chętnie bym na jakiś czas zamieniła moje na Twoje......Dopiero tylko wtedy mozna docenic co ukrywa przed nami natura mieszkając " idyllisch" jak Ty ,Wy.Zycie nabiera innego wymiaru ,koloru ,sensu pewnie....... Naprawdę pięknie u Was
    Pozdrawiam
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  15. Serdecznie dziękuję Wam za wizytę i miłe wpisy!
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytam to, co piszesz, oglądam fotografie i wdycham zapach ziół, cudownie pachną :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Świeże zioła wyglądają i smakują cudnie! Ale Twoje susze powalają zaskakującą paletą barw od szaro-niebieskawego przez oliwkowy, słomkowy, miodowy po rdzawy. Tak mnie z innej strony ujęłaś:) Nie wspomnę o "suszarni" ziół:)! Cieplutko pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudownie tu! Moje ukochane Bieszczady! Od kilku lat jeżdżę tam jesienia z dalekiej północy(Białegostoku),co zajmuje mi pociągiem kilkanaście godzin,ostatnio samochodem ok 8-10h.Ale warto, zawsze warto...:) Pozdrawiam Bieszczadzkie Anioły!:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę na Twoich zdjęciach lebiodkę pospolitą. Fajna roślina, ma takie pełne gracji kwiatostany, wdzięcznie tańczące na wietrze.

    OdpowiedzUsuń
  20. jakie piękne zdjęcia, sprawiają że człowiek chce zmieniać otoczenie wokół siebie na lepsze... patrzę na nie i zaraz mam ochotę powiesić jakieś ziółka, przestawić mebelek, dołożyć serwetkę... pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja dziś w historii bloga w końcu doczytałam z jakiego miasta jesteście i ku mojemu zdziwienie doczytałam, że ze Szczecina. Skad Was ciepło pozdrawiam MArzena (Balbi-100)

    OdpowiedzUsuń
  22. Marzeno - miło mi powitać szczeciniankę!
    Julio cieszę się jeśli tak ten blog działa. Pozdrawiam serdecznie.
    Wirtualny, Anno, LLooko, Realo - uściski Wam ślę!

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytam,oglądam, podziwiam,ale niezbyt często komentuję :)
    Zapraszam po odbiór niespodzianki na marzena-handmade.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Dużo siły, na letnie dni...i przepełnienia słońcem duszy:) Piękne zioła...urokliwe w całej okazałości.

    OdpowiedzUsuń
  25. Marzeno, Agato.art - za wyróżnienia serdecznie dziękuję! Uściski!
    SabineS - pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudne to twoje domostwo i Bieszczady.

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudne miejsce,jestem zachwycona!
    Nominowałam Twój blog do Kreativ Blogger Award, szczegóły na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Przepraszam, adres mojego bloga :)
    www.dancia.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Lovely photos!

    Hugs from a Swedish woman in Singapore

    OdpowiedzUsuń
  30. Izzo - dziękuję!
    Dano - dziękuję serdecznie!!! Próbowałam odpisać na Twoim blogu ale komentarz nie przechodzi. Pozdrawiam cieplutko!
    A home far away- thank you swedish woman! :)))

    OdpowiedzUsuń

Filmowo:

Chata bojkowska

Chata bojkowska

Chata Magoda

Chata Magoda

Widoki z tarasu:

Widoki z tarasu:

Okolice domu

Okolice domu