środa, 1 czerwca 2011

Miętowo, tiramisu i bieszczadzkie rodeo

Pewnie znajdą się ludzie, którzy mięty nie lubią. Świat jest pełen różnorodności.
Dla mnie czas, kiedy bieszczadzkie łąki zaczynają pachnąć miętą to ten ulubiony. Mięty mamy dostatek, po kokardkę, zwana tutaj jest "krowią miętą" bo ponoć jak się krowa przeje to wcina ją, i po kłopocie. Sprawdziłam, że na ludzi też działa.
Wybrałam się niedawno na miętowe żniwa a potem zrobiłam syrop, zainspirowana przepisem Bei.

Miętę wtykam do wszystkiego: do napojów, sosów, jesienią robię sok jabłkowy i jabłka z miętą.
A znacie przepis na tiramisu, które się robi w 15 minut?
Dokładnie z zegarkiem w ręku 15 minut pracy.
Potrzebne:
2 paczki biszkoptów
12 dkg cukru pudru
2 opakowania serka Mascarpone (50 dkg)
5 żółtek
cukier waniliowy
kakao
gorzka czekolada
4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
1 łyżka amaretto

 Ubijamy żółtka z cukrem pudrem i waniliowym, potem dodajemy po łyżce serka. Masa gotowa.
W półtorej szklanki mocnej kawy z amaretto, maczamy biszkopty i układamy w formie, potem nakładamy masę i znów warstwę biszkoptów i znów masę. Posypujemy łyżeczką kakao i startą czekoladą. Gotowe! Teraz musi postać w lodówce co najmniej 2 godziny.
Dzisiaj słodko i pachnąco bo tak mogę wyrazić swą radość, że jeszcze żyjemy.
Rano zobaczyłam przed domem stado koni, które z upodobaniem deptały po moich roślinach. Jeden z sąsiadów lubi mieć konie ale nie lubi o nie dbać - to się wałęsają po wsi. Wygoniłyśmy z pieskami szkodniki za bramę gdy nagle jeden z koni zaatakował Bezę. Próbowałam odwrócić  jego uwagę ( nie pytajcie mnie co w tym celu robiłam) i udało się -  pogonił na mnie! To zdecydowanie nie była pora by udawać bohaterkę: rzuciłam psom komendę spadamy! ( no, brzmiało to może nieco dosadniej) i pędem rzuciłyśmy się do domu, a za nami całe stado. W ostatniej chwili dopadłyśmy do drzwi. Mam nadzieję, że konie nie zagustują w ekscytującej rozrywce i nie pojawią się jutro rano na ripleya.
Ten sam sąsiad jakiś czas temu, alarmowany przez inną sąsiadkę, że pod jej domem leży jego koń i wygląda na chorego - zjawił się po dwóch dniach dopiero, gdy zagroziła, że wezwie na jego koszt weterynarza. Miłośnik koni taki.
Kilka dni temu przeganiałyśmy dla odmiany krowy. Jedna z nich stała bez ruchu nie reagując na nic, machałam kijaszkiem, darłam się - no nic do niej nie docierało, zawiesiła się. Dopiero po chwili zauważyłam, że się skubana przegląda w oknie drewutni!
Uratowana Beza:



Na koniec prawdziwym miłośnikom zwierząt chcę polecić książkę Dean'a Koontz'a, którą wciągnęłam nosem w jeden wieczór: "Wielkie Małe Życie. Wspomnienia o radosnym psie". Opowieść o mądrej, pięknej goldence, która odmieniła życie człowieka. Dostaliśmy tę książkę od naszych gości z komentarzem, że jest ona o naszej Bubie, i faktycznie czytając, miałam wrażenie, że na kartach tej książki zawarte jest wszystko co o naszej pannie mogłabym powiedzieć, tylko nie potrafiłabym tego tak pięknie ująć. Chętnie przepisałabym tu całą książkę od deski do deski ale się powstrzymam i zacytuję tylko takie słowa:
" Było jej wszystkiego jakieś trzydzieści kilo, czasem nazywałem ją Małą, żyła mniej niż dwanaście lat. W tym wielkim świecie była czymś maleńkim, ale pod wszystkimi ważnymi względami, a należy do nich także jej wpływ na tych, którzy ją kochali, jej życie było wielkie.
W każdym małym życiu można dostrzec wielką prawdę i piękno, i przebłysk całości wszechświata. Jeśli pozwolimy się uwieść urodzie tego co zwykłe, wszystko się stanie dla nas nadzwyczajne."

 Kilka zdjęć bojkowskiej chaty:





Miłej nocy życzę!

44 komentarze:

  1. Skusiłaś mnie na tę książkę.

    PS prywatnie proszę=przestań bawić się w toreadora dobrze, bo ja choć osobiście Cie nie znam, to rzec muszę żeś od roku mi bardzo bliska i nie zgadzam sie abys mi te dzikie harce wyprawiała. Przecież musi coś tam koło Ciebie istnieć, gdzie na tego wielbiciela koni naskarżyć.
    Buziole we wszystkie nochy

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Twoje relacje. I zdjęcia psiaków, bo przyznam się, że kocham Wasze psy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudnie, pięknie i to bezchmurne niebo!!! Ja też chcę takie!!!
    Znam ja takie tiramisu i często robię:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bojkowska jest cudowna w wiosennej szacie. Ciekawe o czym myślała ta krowa;) A co do koni, to strasznie niebezpieczne było to spotkanie, dlatego ja też się cieszę, żeście uszły z życiem. Jagodo, jak będzie powtórka z rozrywki, to błagam, nie sięgaj po lasso, choć wierzę, że kiedy indziej byś sobie poradziła;)Głaski dla psiaków.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż mi się westchnęło jak przeczytałam i zobaczyłam zdjęcia.Nie jest to miłe ale nie wszystkie zwierzęta trafiają do odpowiedzialnych i kochających je ludzi.Konie to wspaniałe zwierzęta ale wymagają dobrych opiekunów,takich którzy są świadomi ich potrzeb.Widziałam w sąsiedztwie Magody konie,które robiły wrażenie porzuconych.Dobrze ,żę uratowałaś Bubę,bo psy które nie mają kontaktu z końmi ,lepiej żeby za blisko nie podchodziły.Moc serdeczności,wiele radości,niech czas dobrze płynie w Waszej rodzinie.Wybaczcie te częstochowskie rymy,ale tak jakoś samo wyszło.Iga z Szocikiem.Całuję

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach,pięknie opowiadasz Magodo.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Pani Jagodo, pilna z Pani uczennica do zdjec nie mam zadnych uwag. Sa przepiekne. A ten z habrem wedruje na moja tapete.

    Oh jej chetnie bym sie do Pani teleportowala. Juz czuje te zapachy i tesknie.

    Sciaskma mocno

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakże się cieszę, że udało Wam się ujść przed końmi! :)

    Syrop miętowy to super pomysł, ciekawe czy z mięty ogródkowej też będzie dobry..

    Zakochałam się w zdjęciu, gdzie Buba z Bezą w niebo patrzą :)

    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Urzekająca opowieść o przeganianiu koni i zawieszonej krowie, - oplułam ekran monitora kawą :)),ale Tobie pewnie do śmiechu nie było... uwielbiam to Twoje pisanie, ja już mówiłam, napisałabyś najbardziej poczytną książkę świata o tych swoich codziennościach, ja nie wiem na co jeszcze czekasz, ale wiem, że ja czekam na tą książkę :))
    Zdjęcia psów leżących po obu stronach ścieżki cudne ;), pozostałe też,
    moc uścisków ślę dla Was i radości z życia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak miło wstac rano i tu wieści bieszczadzkie :-) Piękne plenery na zdjęciach.
    Wirtualnie miziam za uszami bojowe pieski i pozdrawiam właścicieli z deszczowego Krakowa :-)
    Carolla

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zwykle i niezmiennie przecudne zdjęcia, przecudnej krainy!
    A cytat z książki "zwyczajnie" bezcenny!
    Dobrze, że przygoda z końmi skończyła się szczęśliwie. Widziałam już nie jedną osobę poturbowaną przez agresywnego konia. Zazwyczaj gonią tylko po to żeby przestraszyć i zmusić do odwrotu, ale czasami nie.
    Nie dziw, że krowa się "zawiesiła" na swoim odbiciu. Zna i rozpoznaje wszystkie krowy ze swojego stada, a tej jednej nigdy nie widziała ...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. A pomyśleć, że miastowy człowiek żyje w wielkim stresie napędzanym przez własną wyobraźnię lub cudze ego i nic nie wie o prawdziwym życiu;) Zwierzęta, przyroda, praca rąk to jest życia esencja:) Proszę uważać na siebie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Matka Natura dostarcza nam wszystkiego na wyciągnięcie ręki- to wyciągamy, i bardzo dobrze. Też jestem wielką fanką mięty. Moja mam robiła sok ale z owoców bzu- fe, nie smakował mi w dzieciństwie. Masz takie utrapienia z sąsiadami, my w blokowiskach mamy inne, tak już jest z ludźmi. Książkę przeczytam musowo, ciasto wypróbuję. Zdjęcia jak zwykle piękne, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tego "hodowce "koni to trzeba podać do jakiejsik organizacji, ciekawe czy krowie podobało się czy nie jej odbicie skoro się tak zawisiła. Pisz, pisz uwielbiam Twoje gryzmołki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mogę po prostu nie mogę oglądać tego bloga. Każde zdjęcie aż woła mnie: Przyjedź przyjedź!!! Aż płakać mi się chce że ciągle jeszcze nie mogę. Ale niestety droga daleka w Bieszczady a moje dziecko takie jeszcze małe i co tu dużo mówić: nie cierpi jeździć samochodem. A mnie aż ściska..... Bu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdy czytalam o tym tabunie koni pedzacych na Bube, przypomniala mi sie scena z filmu "Krol Lew", w ktorej zginal Mufasa. Dobrze, ze tutaj sie inaczej skonczylo.
    A ta krowa na zoltej laczce piekna, choc wiem, ze moze Wam wchodzi w szkode.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Smaka robisz tym tiramisu!!! Chyba się skuszę. I znów dieta od jutra, ale co tam! Obrazki jak zwykle piękne...

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniale mietowe zniwa Jagodo! I syrop ma taki sliczny kolor! (ciesze sie, ze moglam sie na cos przydac :)).
    Ja miete lubie, za to NIE lubie mietowych cukierkow, syropow, mietowej czekolady czy mietowego sosu... Za to swieza, dodana do dan, deserow czy napoi w niewielkiej ilosci - bardzo chetnie :)

    Pozdrawiam!

    PS. Zdjecia jak zwykle absolutnie wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam tiramisu i tak się na nim skupiłam, że slinotok nie pozwolił mi doczytać reszty:DDD A mięta to pychotka... Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  20. kocham miete :) jest bardzo dobra na bole zoladkowe itp.

    super foty bojkowskiej i pieskow :)

    pozdrawiam
    polka

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam takie proste receptury na pyszne ciacha :) spisane i niebawem wykonam :)
    Pozdrawiam słonecznie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ależ tam pięknie u Pani:)
    Psiaki urocze i wdzięczne bardzo, a jak pozują:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozwaliły mnie kózki z banerka! Przesłodkie są!
    Mięte lubię i pijam na dolegliwosci żołądkowe.
    Pięknie tam u Was! i ta chata!!! :)
    Pozdrawiam znad norweskich fiordów, równie pięknych jak polskie góry :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ogólnie twarda kobieta ze mnie,wzrusza mnie raptem pare rzeczy .....min.Wasz blog.Ludziska po świecie jeżdżą i po co????????Zobaczyc Magode i umrzeć....

    OdpowiedzUsuń
  25. Zwierzeta sa kochane, ostatnio z córka wpłaciłyśmy Fundacja ratujace konie od rzezi pieniązki na uratowanie klaczy pewnie kiedys pieknej, fundacja ratuje odchucha i konie oddaje dla potrzeb hipoterapii, a u nas koty i psy za pan brat, tylko psy kopią mi dziury w ogrodzie, pozdrawiam serdecznie
    j

    OdpowiedzUsuń
  26. Ktoś juz napiasal powyzej ksiazka Jagodo twoja o Bieszczadzkim zyciu twoim piorem pisana ze zdieciami...
    Ja tez czekam::))

    Ktos inny zobaczyc "Magodę" i wszystko wkolo i umrzeć...potwierdzam.

    Jesli mialabym jechac w Bieszczady i bede mogła to w Wasze strony...::))

    A Tiramisu-mamy takie same przepisy i tez robilam w niedziele jest obledne do kawy.

    Na koniec z tymi koniami to szalenstwo...brrr dzieki Bogu ze wszystko okey bo nie ma smiechu w takich momentach wiem co pisze...widziaoam cos takiego na wlasne oczy..masakra.

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj, w ten bardzo parny już poranek. Teraz żeby coś zrobić trzeba być aktywnym rano lub wieczorem, więc zaraz idę za miedzę po kwiaty bzu i robię syrop. dzięki za natchnienie. A ja polecam Wam zsiadłe mleko z różna zieleninką. My z mężem odkryliśmy u nas na wsi panią, która ma krowy i teraz namiętnie kupujemy u niej i robimy śmietanę i zsiadłe mleko. Mniam :-)

    Pozdrawiam gorąco!
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  28. Żeby nie powtarzać zachwytów... podpisuję się pod wszystkimi komentarzami; ale Bojkowska - muszę to napisać - cudowna!!! Co za proporcje! Cieszę się, że mogę u Ciebie na nią popatrzeć!
    Pozdrawiam serdecznie.
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
  29. O tak, umieć pozwolić się uwieść urodzie rzeczy zwykłych, to sztuka życia :)
    Dzięki Tobie opanowuję ją coraz lepiej.
    Książka oczywiście już poszukiwana:)
    Mięta w ogródku, Czesio "zdechnięty" u mych stóp, a ja uśmiechnięta, choć chwilę temu płakałam nad czyjąś ogromną tragedią w rodzinie.
    Magodo,jak dobrze wiedzieć,że jest gdzieś tyle słońca w Człowieku, i że ono jakimś cudownym sposobem każe się tym chmurom czarnym rozstąpić i mieć mimo wszystko myśli jasne, nadzieję i radość zwykłych rzeczy :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  30. No tak, jeszcze jeden przykład na to, że to goldeny trzeba ratować z opresji, a nie liczyć, że one to zrobią względem nas :-)
    Cieszę się, że pozostałyście w zdrowiu. Całuje :-*

    OdpowiedzUsuń
  31. Hannah - mogę zgłosić to na policję, ale wolałabym się dogadać z człowiekiem... Dziękuję za troskę, pozdrawiam Cię!
    Gocha - bo to są psy do kochania :) Uściski!
    Nelu, Myszko - dziękuję, pozdrowienia ślę!
    Iga - to te same konie co widziałaś. Buziaki dla Was!
    Wika - dziękuję, cała przyjemność po mojej stronie :)
    Pani Gosiu! Naprawdę? To się bardzo cieszę, bo się staram. Też bym Panią teleportowała tutaj ;) Pozdrawiam najserdeczniej!
    Natalia - ogródkowa mięta jak najbardziej! Pozdrawiam!
    Ula - to ja podziwiam zdjęcia na Twojej stronie! Dziękuję za dobre słowa ale nie czuję się na siłach do pisania książki. Pozdrawiam serdecznie całą Waszą rodzinę!
    Carolla - tęskno nam do Ciebie kochana!
    M. dziękuję za wyjaśnienie krowiego zawieszenia - nie wpadłabym na to :) Pozdrawiam cieplutko!
    Katiuszka, Ankaskakanka, Ana - pozdrawiam!
    Moli - to prawda, Bieszczady mogą uzależniać. Pozdrawiam serdecznie!
    Zosiu, Ja@śko - dziękuję i pozdrawiam!
    Bea - jeszcze raz dziękuję za wspaniałe przepisy, które są dla mnie inspiracją!
    Mamurda, Polka, Ika - uściski Wam ślę!
    Anex - dziekuję!
    Dag-esz pozdrawiam Cię nad fiordami!
    Kasia, Pati - z tym umieraniem to się nie spieszcie proszę :) Świat taki piękny. pozdrawiam ciepło!
    Jadwigo - mój ogród ma tysiące dziur wykopanych przez Bezę:) Pozdrawiam Cię!
    Iwona - powodzenia z syropem. Uściski!
    Ninko - dziękuję w imieniu bojkowskiej :) Pozdrawiam!
    Lewkonia - ...nie wiem co powiedzieć. Dziękuję!
    Riannon - buziaki kochana!

    OdpowiedzUsuń
  32. Cudnie mi się czyta Jagódko Twoje wpisy. Zawsze napawają mnie radością i optymizmem. A i pośmieję się do łez czasem. Tęsknię za pobytem u Was. Ubiegłoroczne 3 dni wspominamy ciągle z córką jako piękne przeżycie.
    Serdecznie pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  33. Cudnie mi się czyta Jagódko Twoje wpisy. Zawsze napawają mnie radością i optymizmem. A i pośmieję się do łez często. Tęsknię za pobytem u Was. Ubiegłoroczne 3 dni wspominamy z córka jako wspaniałe przeżycie. Serdecznie pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeśli sąsiad rzeczywiście nie dba o konie to proponuję gdzieś to zgłosić, niech się biedaki nie męczą. Wzruszyłam się czytając zacytowany przez Ciebie fragment.

    OdpowiedzUsuń
  35. Zagladam do Pani, zazdroszcze...
    Ja swoja decyzje o zyciu na wsi podjelam juz czas jakis temu. Zawieruchy zyciowe i ekonomia nie pozwalaja mi jeszcze na to.
    Teraz jestem w Usa i zarabiam na swoj domek na wsi, tez w Parku Narodowym, tylko Wigierskim..
    jest dosyc ciezko, najgorsze to oddalenie i woda, ktorej nie moge przeskoczyc wtedy, gdy tesknie najbardziej....
    Tyle jest wspanialych ludzi, najczesciej kobiet, ktore pisza o zyciu na wsi.
    pozdrawiam, Maria z Chicago
    ps- w moim mieszkaniu czeka taki gliniak, by posiac w nim begonie na wsi..., kiedy ja to zrealizuje?

    OdpowiedzUsuń
  36. W opowieści tej nie brakuje dramaturgii ale zdecydowanie koni żal bo w moich okolicach tylko najstarsi ludzie widywali kiedyś te piękne zwierzęta na łąkach i polach.
    Po książkę z pewnością sięgnę bo od dwóch lat mogę tylko wspominać, i często to czynię, moją ukochaną goldenkę.
    W czasach gdy było mnie zdecydowanie mniej jadałam podobne tiramisu, pyszota, czasami dogadzam gościom. Świetne jest z truskawkami.
    Korzystając z przepisu B. od dwóch dni mieszam pierwszą porcję syropu z kwiatów czarnego bzu. Na podobne zabiegi czekają mięta i melisa. Dodaję trochę mniej cukru bo przecież i tak się pasteryzuje. Moja mięta ma duże omszone liście i anyżkowy smak.
    Dzięki cudownej Bei moje życie od ponad roku jest zdecydowanie bardziej smakowite i byłoby pozbawione sensu bez dyni czy cukinii. Zuza

    OdpowiedzUsuń
  37. Za przepis na tiramisu bardzo dziękuje , mój zbiór przepisów " łatwych i szybkich " stale się powiększa .
    Wszystkie przechodzą test przydatności , dzisiaj testowałam ciasto z maślanką , więc tiramisu pójdzie na testy w najbliższą sobotę .
    Nie myśl sobie Jagódko ,że sprawdzam przepisy , ja sprawdzam czy sobie poradzę z przepisami , prac kuchennych nienawidzę i stąd ten fioł na tle przepisów prostych i szybkich.

    Mój piesek też tak leży jak Beza i Buba , mamy ponad 30 st.C , więc cierpi w milczeniu.
    Wanna stoi w pogotowiu na ogrodzie i od czasu do czasu pies poddawany jest namaczaniu .
    Bardzo przyjemny post na upalny dzień , idę zrobić wodę z cytryną i listkami mięty , tylko ten napój gasi moje pragnienie , ewentualnie sok jabłkowy z miętą .
    Pozdrawiam upalnie / ciekawe jak to jest , wyjść przed dom i zobaczyć tabun koni , lub stado krów? dla mnie egzotyka/ -Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo czekam na każdy wpis.
    Pięknie opisujesz i zabawnie nawet największe kłopoty i sytuacje trudne.
    Jesteś cudownie asertywna.
    O bzie nie miałam pojęcia jak go zrobić,skorzystam z przepisu.
    Tiramisu przyda się bardzo,lubię takie szybkie przepisy.
    Piękne zdjęcia masz dobre oko.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  39. Dzień dobry!
    Ja tez czekam na każdy nowy wpis i bardzo się cieszę, gdy z porannym kubkiem kawy mogę wpaść na chwilkę w Bieszczady w Wasze gościnne progi! Nasycić oczy kolorami, serce napełnić radością i wiarą w to, że będzie dobrze! Bo będzie i jest dobrze!

    Pozdrawiam serdecznie - jak Dag-esz - znad fiordów!

    OdpowiedzUsuń
  40. W jednym poście tyle inspiracji: do oglądania, czytania, kucharzenia, śmiechu i strachu... Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  41. Miętę doceniłam mając lat dużo więcej niż naście :):):) Można z nią tak wiele zrobić , że pewnie trzeba mnóstwo czasu na spisanie tego :):) Muszę Ci powiedzieć , że kiedyś dodałam mięty do oleju zwykłego i okazało się , że mięso w nim zamarynowane ma niezwykły smak :):):) Książkę czytałam , jeden z moich psów znajdów wabi się Trixi :):):):) Pozdrawiam ciepło :):):)

    OdpowiedzUsuń
  42. Tiramisu z przepisu zostało już poczynione i w połowie zjedzone:) Pycha. Miętę nałogowo dodaję po prostu do muszynianki z lodem. Z każdym łykiem, piękny zapach i smak. Cudowne zdjęcia cudownej przestrzeni.

    OdpowiedzUsuń
  43. a jak zrobic syrop z miety?

    OdpowiedzUsuń

Filmowo:

Chata bojkowska

Chata bojkowska

Chata Magoda

Chata Magoda

Widoki z tarasu:

Widoki z tarasu:

Okolice domu

Okolice domu