niedziela, 7 października 2012

Cztery pory roku - lato.


Lato minęło, przeszło obok mnie. Odkąd przyjmujemy gości, nie mam lata. Nie dla mnie długie wędrówki po górskich szlakach, ciepłe letnie wieczory, nagrzane słońcem popołudnia i promienne poranki. Każdą letnią chwilę kradnę ukradkiem, co chwilę odwoływana do pracy. Mogę sobie pozwolić na krótkie momenty wytchnienia. Tylko tyle i aż tyle. Jak latem jest w lesie, nad rzeką czy w górach - wiem - od innych.
Myślałam, że uda mi się we wrześniu zajrzeć na bloga ale gdzie tam! Przetwory! od dwóch miesięcy przemieniam puste słoiki w pełne i nadal nie widać końca! Mam już w słojach jabłka, śliwki, paprykę, cukinię w dwóch kolorach, czeka jeszcze dynia i marchewka. Dom pełen gości i tak będzie do końca października, potem robimy sobie, jak co roku przerwę. Pracy zatem mam po końcówkę kokardki, zaczynam pisać posta 5 października w piątek. Ciekawe kiedy skończę.
Nazbierało się trochę zdjęć, które z przyjemnością powklejam.

Zacznę od piesków w letnich okolicznościach, niech zdjęcia te będą miłym wspomnieniem ciepłych, pełnych słońca dni:
Kocie lato:


Jak widać Kićka jest piękna, mądra i wspaniała. Jest cudowna od urodzenia a my mamy fioła na jej punkcie. Uchodzi jej wszystko, wybaczamy z góry każde przestępstwo. Problem się pogłębia bo ją strasznie rozpuściliśmy.
                                                                                                                                                                        
 
 W następnej kolejności: zdjęcia przetworów i kuchennych klimatów.W całym domu pachnie ziołami, wanilią  cynamonem, czekoladą, grzybami...


Lato to warzywa, świeże zioła w ilościach sprawiających, że jestem szczęśliwa. Zioła - proszę bardzo:
  


Teraz nieco łąkowych klimatów, nasłonecznionych przestrzeni pachnących oszałamiająco. 

 Udało mi się zobaczyć w sierpniu bociany tuż przed odlotem:
A tutaj inne spotykane po drodze zwierzątka:
Przydomowe obrazki:



 Teraz kilka zdjęć mojej wsi:



Czasem znajduję chwilkę aby zrobić coś i tutaj pokazuję efekt: haft i koronka w ramach ze starego okna.Wisi w bojkowskiej chacie.

Do bojkowskiej powstała kolejna ekspozycja szewskich kopyt:

Za trzy tygodnie kończymy sezon. Mam wtedy plan by zająć się sobą. Mam kilka projektów, spraw do załatwienia, tematów do przemyślenia. Już nie mogę się doczekać.
Mam na koniec prośbę: jeśli jakaś pani chciałaby przyjechać w przyszłym roku na lipiec i sierpień by pomóc mi w pracy w gospodarstwie - proszę o kontakt: chatamagoda@gmail.com. Zapewniamy skromne zakwaterowanie, wyżywienie, płacę i jeden dzień w tygodniu wolnego. Ponieważ zakwaterowanie jest naprawdę skromne chodzi wyłącznie o jedną osobę.
Pozdrawiam wszystkich letnio z samego środka pięknej bieszczadzkiej jesieni!


Filmowo:

Chata bojkowska

Chata bojkowska

Chata Magoda

Chata Magoda

Widoki z tarasu:

Widoki z tarasu:

Okolice domu

Okolice domu