Lato minęło, przeszło obok mnie. Odkąd przyjmujemy gości, nie mam lata. Nie dla mnie długie wędrówki po górskich szlakach, ciepłe letnie wieczory, nagrzane słońcem popołudnia i promienne poranki. Każdą letnią chwilę kradnę ukradkiem, co chwilę odwoływana do pracy. Mogę sobie pozwolić na krótkie momenty wytchnienia. Tylko tyle i aż tyle. Jak latem jest w lesie, nad rzeką czy w górach - wiem - od innych.
Myślałam, że uda mi się we wrześniu zajrzeć na bloga ale gdzie tam! Przetwory! od dwóch miesięcy przemieniam puste słoiki w pełne i nadal nie widać końca! Mam już w słojach jabłka, śliwki, paprykę, cukinię w dwóch kolorach, czeka jeszcze dynia i marchewka. Dom pełen gości i tak będzie do końca października, potem robimy sobie, jak co roku przerwę. Pracy zatem mam po końcówkę kokardki, zaczynam pisać posta 5 października w piątek. Ciekawe kiedy skończę.
Nazbierało się trochę zdjęć, które z przyjemnością powklejam.
Jak widać Kićka jest piękna, mądra i wspaniała. Jest cudowna od urodzenia a my mamy fioła na jej punkcie. Uchodzi jej wszystko, wybaczamy z góry każde przestępstwo. Problem się pogłębia bo ją strasznie rozpuściliśmy.
W następnej kolejności: zdjęcia przetworów i kuchennych klimatów.W całym domu pachnie ziołami, wanilią cynamonem, czekoladą, grzybami...
Teraz nieco łąkowych klimatów, nasłonecznionych przestrzeni pachnących oszałamiająco.
Udało mi się zobaczyć w sierpniu bociany tuż przed odlotem:
A tutaj inne spotykane po drodze zwierzątka:
Przydomowe obrazki:
Teraz kilka zdjęć mojej wsi:
Czasem znajduję chwilkę aby zrobić coś i tutaj pokazuję efekt: haft i koronka w ramach ze starego okna.Wisi w bojkowskiej chacie.
Do bojkowskiej powstała kolejna ekspozycja szewskich kopyt:
Za trzy tygodnie kończymy sezon. Mam wtedy plan by zająć się sobą. Mam kilka projektów, spraw do załatwienia, tematów do przemyślenia. Już nie mogę się doczekać.
Mam na koniec prośbę: jeśli jakaś pani chciałaby przyjechać w przyszłym roku na lipiec i sierpień by pomóc mi w pracy w gospodarstwie - proszę o kontakt: chatamagoda@gmail.com. Zapewniamy skromne zakwaterowanie, wyżywienie, płacę i jeden dzień w tygodniu wolnego. Ponieważ zakwaterowanie jest naprawdę skromne chodzi wyłącznie o jedną osobę.
Pozdrawiam wszystkich letnio z samego środka pięknej bieszczadzkiej jesieni!
Bociani Sejmik pod oknem, a ja u siebie znaleźć nie mogłem... I pogratulować wybitnie fotogenicznych psów ;)
OdpowiedzUsuńWreszcie jesteś.
OdpowiedzUsuńZdjęcia - cudo.
Pozdrawiam.
Cieszę się, że jesteś.
OdpowiedzUsuńZ przetworami - u mnie to samo, kolejka warzyw i owoców się ustawiła, a ja w lesie ...
Doskonale rozumiem, z tym, że u nas zabudowania dalej remontowane (powolutku bardzo), warzywniak jakiś w miarę, ale obfity w zbiory, no i tu Cię podziwiam, bo my przynajmniej nie mamy gości (tzn. rodzina, znajomi etc. ale to co innego niż goście z zewnątrz).
Odpocznij zatem w tym CZASIE DLA SIEBIE, wszak regenetracja musi być ...
Serdecznie pozdrawiam :)
A właśnie wczoraj pomyślałam o Tobie, czy coś napiszesz, kiedy się odezwiesz.
OdpowiedzUsuńWspaniałe chwile i widoki są jak zawsze na Twoich zdjęciach. Dajesz nam ogromną dawkę pozytywnej energii.
Wcześniej wyglądałam z niecierpliwością kolejnego wpisu i nowej porcji zdjęć. Teraz czekam na niespodziewane posty żałując, że jest ich tak mało.
Pozdrawiam serdecznie :)
Magodo!
OdpowiedzUsuńMimo, że tytuł posta głosił wciąż, że u Was wiosna, ja co kilka dni zaglądałam, mając nadzieję, że może jakimś cudem, po kliknięciu enter, zrobi się letnio i znów dowiem się, jak płynie Wasze życie w Bieszczadach. Tak się domyślałam, ze praca nie pozwala Ci podzielić się z nami widokami i historiami bieszczadzkimi. A szczerze, trochę się martwiłam, że tfu, tfu,,, coś złego się dzieje. Dlatego dzisiaj, kiedy widzę, że to po protu ręce pełne roboty były, jakoś tak mi lżej się zrobiło, że u was wszystko dobrze(taką mam nadzieję).
Piękne widoki, świetny cały zwierzyniec... smaki i zapachy przetworów i ziół zdają się wydobywać przez monitor!
Pozdrawiam Was baaaardzo ciepło,
Ania
Witaj Jagodo, nic nie musiałaś pisać, to było oczywiste, że jesteś zapracowana i już bardzo zmęczona. Dobrze, że zostawiacie dla siebie tylko "czas" w ciągu roku. Wiem też co znaczy namolne... ależ proszę Pani... proszę się zgodzić. Dzisiejszą caluśką niedzielę przeznaczyłam właśnie na jęczącą, sklepową (nie prywatną) klientkę, by mieć to już z głowy. Jak zwykle pięknie u Was. Nadal mogę Twój dom oglądać tylko ze zdjęć, tak trudno nam wyjechać te ok. 100km na południe... nawet nie wiem, może to nie sto. Panią do pomocy lepiej byłoby znaleźć gdzieś w okolicy, chociaż... jest tyle porządnych, a samotnych kobiet, które nie znajdują sensu w życiu, może jedna z nich stanie się przez to weselsza... bo potrzebna. Jagodo, bardzo serdecznie Was pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJak miło zobaczyć znowu Chatę Magody z gromadą niezwykle sympatycznych braci mniejszych. Pięknie u Was, jak zawsze bywało. Z przyjemnością obejrzałam zatrzymane bieszczadzkie chwile. Zdjęcia cudne!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie :)
wszystkie zdjecia sa piekne,najzabawniejsze z kotem w karmniku.
OdpowiedzUsuńIwona
Przepraszam, jeszcze raz, bo zapomniałam.
OdpowiedzUsuńTwoje kadry to balsam na ukojenie. Aż chce się żyć, wspomnienie lata, które chce się zachować na mroźne zimowe wieczory przy kominku, w wygodnym papuśnym fotelu z kieliszkiem domowej nalewki i miłym towarzystwem Rodziny.
Dobrej, spokojnen nocy
ale zdjęcia to cud ,że tu trafiłam tyle fotek moich ukochanych Bieszczad...będę stałym gościem na blogu i zapraszam do siebie ...pozdrawiam
OdpowiedzUsuńRaj na ziemi, cudownie.
OdpowiedzUsuńWreszcie Magoda wróciła! ;)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJagódko, ja tak myślałam o Was - nie słyszę w Twoim głosie euforii - słyszę zmęczenie? Uciekliście z wielkiego miasta, żeby mieć czas dla siebie, dla życia, żeby to lato jednak trwało kilka miesięcy, a nie chwilę, i co się stało? Ja wiem, że trzeba z czegoś żyć, ale...chyba ta pani do pomocy to b. dobry pomysł. Zdjęcia piękne. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, Bea
OdpowiedzUsuńWitaj
OdpowiedzUsuńWidać że znaleźliście swoje miejsce na ziemi wszyscy szukamy a tylko nieliczni mają szczęście tego doświadczyć :)
Serdeczności Ilona
Witaj
OdpowiedzUsuńWidać że znaleźliście swoje miejsce na ziemi wszyscy go szukamy lecz nie liczni je znajdują Wam się udało :)
Serdeczności i odpoczynku życzę Ilona
Witaj Magodo, życzę Wam wytchnienia i nagromadzenia sił, pomysłów, i energii na kolejne pory roku:)
OdpowiedzUsuńZadbajcie o swoje zdrówko i kondycję, bo jak mniemam i na to w sezonie pełnym gości i pracy nie mieliście czasu:)
Buziaki!
Przytulam ciepło, Jagódko. Piękne zdjęcia, wspaniały nastrój tego miejsca, i świat, jakże inny od mojego. Gdyby nie moja domowa czereda, której główną cechą jest brak odpowiedzialności, zgłosiłabym się od razu. I jak tu być wolnym człowiekiem, skoro się jest odpowiedzialnym? Życzę Ci, abyś wszystko co sobie zaplanowałaś, zrealizowała i znalazła czas na realizację marzeń:).
OdpowiedzUsuńJak u Ciebie cudnie, jak nastrojowo, nie mogę napatrzeć się na zdjęcia!Wszystko wygląda tak wspaniale, że najchętniej to bym wsiadła w auto i przyjechała!
OdpowiedzUsuńdobrze mnie nastrajasz Jagódko. Człowiek musi pracować by czuć się spełnionym ( ja tak mam) i lubię patrzeć jak pokazujesz swoje życie, nie jesteś zgorzkniała, ze musisz harować, nie jęczysz, bo nie masz lata . O wszystkim piszesz ze spokojem i właśnie takie "coś" mnie potem wypełnia :) Dziękuję
OdpowiedzUsuńBuziaki
Oglądając Twoje cudowne foty zatęskniłam już za latem.... a przecież dopiero co się skończyło .... Pięknie jest u Ciebie i taka błoga cisza i spokój .... czas się zatrzymał.
OdpowiedzUsuńUściski.
JGÓDKO....JAK PATRZE NA TWE KOTY WIDZE SWOJEGO BUREGO I KOKSA:))...PIEKNE ZDJĘCIA:))...A BEZA JAKA JUZ DOSTOJNA:))...WYPOCZYWAJCIE:)))
OdpowiedzUsuńehhh, pięknie... jak Zielone Wzgórze.. a Ania zapewne gdzieś na polach, łąkach;-) psy cudne, a koty wystrzałowe;-)
OdpowiedzUsuńMagódko, cudnie było pospacerować po Waszej okolicy.
OdpowiedzUsuńSił Ci teraz życzę i pogody na zimowe chłody...
Dbaj o siebie, Dziewczyno!
Super macie szofera!!! :) Ale ptaki to jakieś zmutowane w karmniku buszują:)
OdpowiedzUsuńNiesamowite zdjęcia!!!! A to z bocianami - wow, rewelacja!!!!
Długo czekaliśmy na nowy wpis ale warto było:)
Pozdrawiam słonecznie:)
Ależ pięknie znów zobaczyć Bieszczady Twoimi oczami :-*
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia jak zawsze,
OdpowiedzUsuńjest na co popatrzeć i co oglądać,
jak album z wakacji :-)
Ilekroć widzę góry,to myślę - Magoda. I nie ważne ,że to Tatry. I tak myślę Magoda. Tak jakoś mi się kojarzy odkąd poznałam Twojego bloga.A widziałam je przedwczoraj,bo była świetna widoczność.Cieszę się ,że się pojawiłaś znowu na chwil kilka i słowo , że ten post będzie wielokrotnie pieszczony od góry do dołu i z powrotem. A teraz odetchnijcie.Chętnie pomogłabym Ci w chacie ale sama musiałabym kogoś zaprosić do siebie :-).Koty miziam, psy tarmolę , Ciebie ściskam ,męża podziwiam :-)
OdpowiedzUsuńWitajcie! Nie znamy sie jeszcze... wroc!... to Wy mnie nie znacie, ja przeczytalam z wielkim zaciekawieniem Wasz blog od samego poczatku i zachwycilam sie! Wszystkim!
OdpowiedzUsuńA najbardziej czarna kotka, wypisz-wymaluj moja Maciejka, zwlaszcza na zdjeciu z ogonem jak wycior od armaty ;))) Znam to zjawisko, choc nie udalo mi sie jeszcze go sfotografowac.
Chociaz nie przepadam za gorami, bo na najmniejszych stokach dostaje zadyszki, Wasza historia mnie zauroczyla. Sielski krajobraz, czyste powietrze, spokoj i szczescie z ukochana osoba, w otoczeniu zwierzat. Aaach!
Tym bardziej bylam rozczarowana Waszym dlugim milczeniem, ale tlumaczylam je sobie wlasnie nawalem pracy z goscmi, bo nie wyobrazam sobie, ze w takim raju pokoje moglyby stac puste.
Sle serdecznosci!
Cudnie, odpoczywajcie.
OdpowiedzUsuńWitaj Jagodo, po długiej nieobecności :-)
OdpowiedzUsuńZ wielką chęcią bym do Ciebie przyjechała na lipiec i sierpień do pomocy, nawet jakby trzeba było dopłacić :-))) Rozumiem doskonale, że lata i wakacji z Maćkiem nawet nie zauważyliście, ale powiem Ci szczerze, że bym się chętnie zamieniła, naprawdę. Jestem w wieku chyba Twojego syna, wraz z genami płynie we mnie czysta bieszczadzka krew - stąd pochłanianie Twojego bloga, dwoje małych dzieci, praca, a raczej dogorywanie na wypowiedzeniu, i tylko problemy, kredyt we frankach, itd. itp. Zastanawiam się, do czego to wszystko zmierza, takie bez sensu życie, zdobywanie pieniędzy resztką tchu, po co, no wiadomo, dla dzieci, ale po co? By kredyt spłacać kredytem, długi za długami? Szczęścia i tak to nie daje. Ot takie przemyślenia, zawsze jak tu wpadam :-)
Pozdrowienia dla Maćka i zwierzaków!
Ada
raj na Ziemi !!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńa sierściuchy rewelacyjne !!!!!!!
Witaj, każde zdjęcie to jak najwspanialsza pocztówka z duszą. Czekałam wraz z końcem lata i się doczekałam. Dziękuję !
OdpowiedzUsuńJagodo, witaj, zapracowana Kobieto!!! Jak zwykle przepiękne zdjęcia, klimaty, aromaty (z kuchni i z łąk bieszczadzkich), futrzaki i inne cudności, ALE...jak już zauważono przede mną - między wierszami tego letnio - jesiennego posta przebija się ZMĘCZENIE. Śmiem sądzić, że ogromne zmęczenie. Napisałaś, bo nam obiecałaś, bo czekaliśmy:) Dziękujemy. Ale proszę ODPOCZNIJ. Ja leżę już trzeci tydzień, bo w moim szale wszystkozrobienia na wczoraj zapomniałam, że mam tylko 155 wzrostu i niecałe 50 kilo żywej wagi...a że mój CHŁOP zza biurka nie miał czasu wyjść, bo też zawalony robotą (tyle że papierkową), to postanowiłam SAMA przesadzić trochę krzaczków i drzewek i warzywniak przekopać, i drewno uporządkować, i...masę rzeczy zrobić, bo jesień, bo za chwilę przymrozki, bo trzeba się spieszyć, bo jabłka opadają, cukinia ciemnieje, śliwki...no i teraz mam: życie na super zwolnionych obrotach, zastrzyki w 4litery i strajkujący kręgosłup... Więc odpocznij:))) Ucz się na cudzych błędach:) Pani do pomocy na pewno się znajdzie, gdybym nie miała męża i dziecka i swojej pracy, sama bym się zgłosiła:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam z pozycji horyzontalnej - Magdalena
MAGODO, ślę Wm mi.iony całusów. Gdyby nie mój Pan Dzidziol rzuciłabym to wsio na rok w czorty i przyjechałabym do Was pomóc. Jedynie za dach i Waszą obecnośc w zyciu-no ale Raszko jest więc gdybac se moge dowoli.
OdpowiedzUsuńUcałujcie i wyczochrajcie zwierzyniec i sle moc pozytywnych mysli i mam nadzieje, że wspaniale wypoczniecie bo komu jak nie Wam sie należy.
Buziolki
Tak długo czekałam, klikałam i się doklikałam :-)
OdpowiedzUsuńW pełni rozumiem brak czasu na siedzenie przy kompie w sezonie gdzie tyle pracy, ale tak strasznie się cieszę oglądając zdjęcia.
Jednego brakło - kózek :-(
Pozdrawiam ciepło z już zimnego Krk, zamieniłabym chętnie szeleszczące liście z krakowskich plant na Wasze ścieżki :-)
M.
Witam serdecznie Pani Jagodo! Od czasu do czasu sprawdzalam czy nie ma nowego wpisu i tak sobie myslalam, ze trzeba cierpliwie poczekac, bo lato u Was jest bardzo pracowite. No i warto bylo zajrzec dzis! Przepiekne zdjecia, zwierzeta cudowne i atmosfera "wekowa", ze az z daleka pachnie. Zycze zlapania oddechu i nacieszenia sie soba nawzajem:) Usciski dla piesków, kotków i kózek, serdeczne pozdrowienia dla Pani i Meza. Jolanta
OdpowiedzUsuńpiekne lato bylo.
OdpowiedzUsuńWspaniałe zdjęcia! Panuje w Was na blogu ogromnie przyjemny klimat domowego ogniska. Gdybym tylko mogła z miejsca zgłosiła bym się do pomocy :-)
OdpowiedzUsuńBrakuje mi słów. Nie obejkrzałam i nie przeczytałam jeszcze wszystkiego. Ale muszę miec na to wiele czasu z dobra herbatka w dłoni.
OdpowiedzUsuńFantastyczne, profesjonalne fotki, niczym z albumów i folderów. A miejsce...tylko pozazdrościć.
Wrócę tu wkrótce na dobra lekturę i napatrzenie, nasycenie, wyciszenie:)
Pozdrawiam ciepło:)
Mimo że wyczuwa się zmęczenie w Pani słowach, Magodo, to zdjęcia oddają niesamowity klimat takiego spokoju, ciepła, wolności...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i zajęcia się sobią, życzę Wam obojgu.
jesteście..niezmienni... i to jest najważniejsze..piękno Waszych okolic..klimat domu..niezmiennie piękny..zwierzyna ujmująca.. wieś, przetwory, zioła, bociany, zachody słońca... Wiesz..nie mieliśmy w tym roku normalnego urlopu..jesteśmy zmęczeni i rozdrażnienie..dzięki Twoim fotografiom w tym poście, zatrzymałam się.. na chwilę..ale za to jaką piękną chwilę...Pozdrawiam Cię ciepło:)))
OdpowiedzUsuńNajważniejsze , ze potrafisz znaleźć czas na swoje pasje. Fotografie piękne, krajobrazy cudne, a zaprawy smakowicie wyglądają.
OdpowiedzUsuńPozradawiam
Ania D
Jak zwykle pięknie, nastrojowo, ciepło a zwierzaki są wspaniałe i takie zadowolone z zycia, psy maja uśmiechniete mordy a koty patrzą swoimi ślipiami co by to jeszcze sspsocić panowie, serdeczności przesyłąm już za 18 dni urlop!!!
OdpowiedzUsuńj
This is a topic which is near to my heагt... Many thanks!
OdpowiedzUsuńWhere are уour contact detаils though?
Stop by my weblog - Surrealist Artwork
Pani blog jest niesamowity. Moim marzeniem jest mieszkać kiedyś na wsi, żyć w zgodzie z naturą. To jest coś cudownego!
OdpowiedzUsuńWitam!
OdpowiedzUsuńMiło znowu przeczytać posta i obejrzeć przepiękne fotografie.
Ja mam pytanie: czy jeśli nie jest to tajemnicą oczywiście mogłabym poprosić o przepis na przetwór pt.:jabłko z czekoladą czy śliwka z czekoladą?
Jeśli nie, to zrozumiem, jeśli tak, to dziękuję z góry .Mój adres mailowy grzegorczyn.agnieszka@gmail.com
Witam serdecznie!
OdpowiedzUsuńMiło było poczytać nowego posta i nacieszyć oczy pięknymi fotografiami.
Mam pytanie i prośbę:czy byłaby możliwość podania przepisu (o ile nie jest to tajemnicą) na przetwór pt jabłko czekolada czy śliwka czekolada?
Jeśli tak, to z góry dziekuję i podaję adres grzegorczyn.agnieszka@gmail.com
Jeśli tajemnica, to rozumiem.Pozdrawiam
Znowu jesteś z nami. Choć przez chwilę. Dziekuję i chwili oddechu zyczę
OdpowiedzUsuńSerdecznosci- Gaja
Rewelacyjne zdjęcia! Od początku urzekły mnie śliczne psiaki, a potem tylko zachwyt rósł :) Ach, jak marzy mi się lato w takim właśnie miejscu!
OdpowiedzUsuńzajrzałam tu pierwszy raz, zdjęcia super, a goldeny, wiadomo są najpiękniejsze!
OdpowiedzUsuńUrzekła mnie Wasza historia...Bajecznie tam macie.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie:http://lifegoodmorning.blogspot.com/
Przepiękne widoki, będą ogrzewały zimą, póki co przepiękna jesień z babim latem, w Bieszczadach najpiękniejsza... zaintrygowało mnie 6 zdjęcie od końca, nagrobek?
OdpowiedzUsuńPiękne te wasze Bieszczady, pozazdrościć trochę za daleko na moje zdrowie, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPiękna letnia notka. Takie właśnie Lutowiska i taką Chatę ciągle mamy i pielęgnujemy w naszej pamięci... byliśmy u Was w zeszłym roku w lipcu :)
OdpowiedzUsuńZdjęcia dziewczyn przecudne, przy niedźwiedziu i kierowcy śmiałam się na głos!
Pozdrawiamy serdecznie!
Ludwika i Grzegorz
Nigdy nie przestane się zachwycać otaczającym Was własnym "światem"... Choć życie czasem nie jest lekkie, to otoczenie i ukochane zwierzaki pewnie rekompensują trudy dnia codziennego. Życzę dużo radości i wytrwałości... no i solidnego zbliżającego się wypoczynku.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Wspaniałe sprawozdanie z lata. Mogę sobie wyobrazić ile masz pracy w sezonie. To niesamowite , ze dajecie sobie rade we dwójkę.Tak mieszkać to na prawdę marzenie. Nie potrzeba z domu wychodzić by zrobić niepowtarzalne zdjęcia. Wszystkie są niesamowicie piękne. Przetwory wyglądają bardzo zachęcająco. Życzę Wam spokojnej i pogodnej jesieni. Pozdrawiam Was serdecznie ,Essi
OdpowiedzUsuńPoczułam zapach ziół , czekolady i cynamonu patrząc na zdjęcia :) Kićka bardzo przypomina moją nową kotkę - znajdkę . Lubię tu przychodzić . Wyróżniłam Twój blog , więc gdybyś miała czas zajrzeć do mnie , byłoby mi bardzo miło :)
OdpowiedzUsuńczytając i oglądając wasze życie wyciszam się maksymalnie w moim zabieganiu - dziękuję choć za te chwile w świecie wirtualnym. Pozdrawiam Sylwia
OdpowiedzUsuńCudny zwierzyniec, piekna wies latem!
OdpowiedzUsuńza dwa dni wakacje, miłego odpoczynku
OdpowiedzUsuńj
Wprost cudnie jak zawsze, okrutnie się cieszę i pozdrawiam całym sercem. Dziś jadę do szpitala na chemię, ale nie boje się , wiem gdzie ucieknę ;-) tylko komputera nie mogę zapomnieć zabrać ze sobą. Bardzo serdecznie pozdrawiam,Grzegorz.
OdpowiedzUsuńBrak słów by opisać jakie piękne widoki Państwa otaczają. Gratuluję też umiejętności profesjonalnego sfotografowania tej pięknej przyrody.Pozdrawiam serdecznie.Zyczę zdrowia, spokoju, wielu gości i czasu na wytchnienie.
OdpowiedzUsuńEch, Jagodo! Ciągle czekam na nowy post i się doczekać nie mogę :) Twoje świetne zdjęcia obejrzalam z wielką przyjemnością i chcialabym jeszcze... tak to jest dać kurze grzędę..hehehe
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i życzę milego wypoczynku!
Przecudne Goldeny.
OdpowiedzUsuńPrzecudne Goldeny...
OdpowiedzUsuńOdkrylam ten blog kilka lat temu i nieustannie jest on dla mnie niekonczaca sie inpiracja.Wiem ze juz nie pojawiaja sie posty tak czesto jak bym chciala ale rozumiem to doskonale.Wasze zycie i wybory ktorych dokonaliscie sa napewno natchnieniem dla wielu ludzi a z pewnoscia dla mnie.Bardzo serdecznie dziekuje za to. Zycze samych slonecznych dni.
OdpowiedzUsuńGosia
Magodoooo wróóóóć !!!
OdpowiedzUsuńWszystko się tutaj zgadza - zdjęcia, zapiski i energia płynąca z tego połączenia. CUDNE MANOWCE, CUDNE MANOWCE. :O)
OdpowiedzUsuńBosko ,Bosko , zawsze o tym marzyłam ale zabrakło odwagi , zamieszkałam co prawda na wsi , mam swoje rancho ale to jednak nie to co Bieszczady - to środek Polski ,płaski jak stolnica. Pozdrawiam Świątecznie i zapraszam na mojego bloga i www.tosa-inu.com.pl
OdpowiedzUsuńWieśka
Spełnienia marzeń i wszelkiej pomyślności w nadchodzącym roku życzy Klaudia
OdpowiedzUsuńwww.sielskieklimaty.blogspot.com
www.canvasandpebbles.blogspot.com
Kocham twojego bloga, twoje chaty, twoje psy, koty, kozy i cały twój styl życia!
OdpowiedzUsuńMieszkamy z chłopakiem na południu Brazylii i przez prawie 6 lat zamieniliśmy życie w mieście na życie na wsi. Widziałem też stronę internetową. Gratulujemy wykonanej pracy! Wszystko mi się podobało! Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku i byłoby miło zobaczyć nowe posty! Mam nadzieję, że tłumacz wykonał tłumaczenie poprawnie! Uściski!