wtorek, 21 lutego 2017

Wolność


"Można wszystko mi zabrać, a ja mogę jutro zacząć życie od nowa".

Beata Tyszkiewicz


Trafiłam ostatnio na te słowa, poraziły mnie swoją prostotą a wyrażają wszystko co chcę powiedzieć, wszystko co jest dla mnie ważne.

Moim sensem w życiu jest pomaganie innym. Tym, którzy tego potrzebują.

Sobie pomóc mogę tylko na jeden sposób - uwalniając się. Od stereotypów, wiary, niechęci, uzależnień. Od strachu. Trudno opisać ulgę jaką się czuje kiedy uwalniamy się od czegoś co nami rządziło. Rzuciłam palenie mimo, że było bardzo trudno. Kiedy pierwszy raz dotarło do mnie, że już nie chcę, nie potrzebuję poczułam się wspaniale! Nie jestem zależna od papierosów, alkoholu, reklamy, mięsa, słodyczy (sic!), nie jestem zależna od ludzkiej opinii, nie jestem zależna od związku. Nie jestem zależna od pieniędzy, przedmiotów czy marzeń - dziś są takie, jutro inne. Nie potrzebuję się podobać, nie kupuję nowych ubrań. Nie maluję się i jestem z tym naprawdę szczęśliwa. Kiedy patrzę, jak wiele kobiet nie umie wyjść z domu bez makijażu to jest mi ich bardzo żal. Makijaż nie sprawi, że będziemy miały bardziej udane życie, że mężczyzna będzie nas kochał po życia kres. To mit, bzdura.

Szczęście jest tutaj, teraz - nie w jakiejś bliżej nieokreślonej przyszłości. Jeśli nie potrafisz cieszyć się życiem nieumalowana, w starej kiecce i ze starym mężem - nigdy nie zaczniesz się cieszyć.

Żyję własnym życiem, słucham własnego sumienia. Nie słucham co inni mają do powiedzenia na mój temat jeśli jestem uczciwa wobec samej siebie i norm społecznych. Nie daję sobie wciskać do głowy propagandy i nie przyjmuję tego co nie jest dobre w swoim założeniu. To nie prawda, że cel uświęca.

Jestem wolna od władzy bo nie potrzebuję jej dla siebie a zamknięta nawet w celi - nadal będę wolna. Wolność ma się w sobie. Ona jest w głowie każdego człowieka - tylko trzeba z niej korzystać.

Oglądałam niedawno film o tym jak powstawał ruch Greenpeace. Zaczęło się od blokady próby atomowej, potem ratowali od rzezi foki i wieloryby. Kto nie widział jak wygląda polowanie na te zwierzęta ten nie wie nic o czarnej stronie ludzkiej duszy. Wiem, że nigdy nie zapomnę, i że zawsze w chwilach zwątpienia będę przywoływać przed oczy tę scenę gdy dwóch mężczyzn stojąc na lodowej krze, blokowało ogromny lodołamacz, który pilotował statki pełne morderców  żądnych foczej krwi. Stali kilka metrów przed dziobem statku, wystarczył jeden ruch ręki wściekłego mechanika by staranował ich. Na szczęście ktoś sfilmował tę scenę by dać świadectwo bohaterstwa i wolności, w imię której ludzie ci gotowi byli zginąć. Z wolnością trudno wygrać. Lodołamacz się cofnął i tego roku zginęło kilkadziesiąt tysięcy fok mniej!
Miłość, wolność - o nie warto walczyć. Nie wolno ich oddawać za fanty, gadżety, wygody, bzdury. Bez nich przestaniemy być ludźmi.

Wklejam kilka zdjęć w ten sposób żegnając się z zimą, która w Bieszczadach trwa jeszcze w najlepsze.

Pozdrawiam!







Filmowo:

Chata bojkowska

Chata bojkowska

Chata Magoda

Chata Magoda

Widoki z tarasu:

Widoki z tarasu:

Okolice domu

Okolice domu